Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie wydał dziś istotny wyrok w sprawie skuteczności wyboru estońskiego CIT w trakcie roku podatkowego. W sprawie prowadzonej przez adwokata Michała Kornasiewicza Sąd uchylił interpretację Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej i uznał, że jeżeli sprawozdanie finansowe zostało sporządzone w ustawowym terminie, to późniejsze jego podpisanie nie przekreśla skutecznego wyboru ryczałtu od dochodów spółek.
Wyrok zapadł przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Krakowie w sprawie o sygn. I SA/Kr 179/26.
To rozstrzygnięcie ma szczególne znaczenie, ponieważ — według naszej wiedzy — jest pierwszym orzeczeniem, które wyłamuje się z dotychczasowej, niekorzystnej dla podatników linii orzeczniczej wojewódzkich sądów administracyjnych w sprawach dotyczących śródrocznego przejścia na estoński CIT.
O co chodziło w sprawie?
Spór dotyczył art. 28j ust. 5 ustawy o CIT. Przepis ten pozwala podatnikowi wybrać opodatkowanie ryczałtem od dochodów spółek, czyli tzw. estoński CIT, jeszcze przed upływem przyjętego roku podatkowego. Warunkiem jest zamknięcie ksiąg rachunkowych na ostatni dzień miesiąca poprzedzającego pierwszy miesiąc opodatkowania ryczałtem oraz sporządzenie sprawozdania finansowego zgodnie z przepisami o rachunkowości.
Organy podatkowe prezentowały dotychczas rygorystyczne stanowisko: skoro ustawa o rachunkowości przewiduje obowiązek podpisania sprawozdania finansowego, to brak podpisu w terminie oznacza, że sprawozdanie nie zostało sporządzone zgodnie z przepisami o rachunkowości. W konsekwencji, zdaniem organów, podatnik nie dokonał skutecznego wyboru estońskiego CIT.
Takie stanowisko prowadziło do bardzo poważnych konsekwencji. Spółki, które faktycznie zamknęły księgi, przygotowały sprawozdanie, złożyły zawiadomienie ZAW-RD i przez kolejne okresy rozliczały się jako podatnicy estońskiego CIT, mogły po czasie dowiedzieć się, że — w ocenie organów — nigdy skutecznie nie weszły w ten reżim opodatkowania.
Co uznał WSA w Krakowie?
WSA w Krakowie podzielił argumentację Skarżącej.
Sąd zwrócił uwagę na podstawową różnicę językową i systemową: ustawa podatkowa posługuje się pojęciem „sporządzenia” sprawozdania finansowego, natomiast ustawa o rachunkowości odróżnia sporządzenie sprawozdania od jego podpisania.
To rozróżnienie ma zasadnicze znaczenie.
Skoro ustawodawca podatkowy w art. 28j ust. 5 ustawy o CIT wymaga, aby podatnik „sporządził” sprawozdanie finansowe, to nie można automatycznie utożsamiać tej czynności z późniejszym złożeniem podpisów. Podpis jest czynnością następczą wobec sporządzenia dokumentu. Potwierdza odpowiedzialność za sprawozdanie, ale nie tworzy go dopiero z chwilą złożenia podpisu.
W konsekwencji WSA w Krakowie uznał, że jeżeli sprawozdanie finansowe zostało sporządzone w wymaganym terminie, to doszło do spełnienia warunku z art. 28j ust. 5 ustawy o CIT. Sam fakt późniejszego podpisania sprawozdania nie oznacza automatycznie, że wybór estońskiego CIT był nieskuteczny.
Dlaczego ten wyrok jest ważny?
Wyrok ma znaczenie wykraczające poza jednostkową sprawę.
Dotychczasowa praktyka organów podatkowych prowadziła do nadmiernego formalizmu. Z uchybienia dotyczącego podpisu wyprowadzano najdalej idącą sankcję: odmowę prawa do całego reżimu opodatkowania estońskim CIT.
Problem ten był szeroko komentowany w środowisku podatkowym. W najnowszych materiałach dotyczących projektowanych zmian wskazuje się, że planowana jest swoista „abolicja” dla podatników, którzy przy śródrocznym wejściu w estoński CIT podpisali sprawozdanie finansowe po terminie. Projektowany art. 38zb ustawy o CIT ma przewidywać, że warunek sporządzenia sprawozdania zgodnie z przepisami o rachunkowości będzie uznany za spełniony również wtedy, gdy sprawozdanie zostało podpisane po terminie. O projektowanej abolicji pisały m.in. specjalistyczne serwisy podatkowo-rachunkowe.
Co szczególnie istotne, w publicznie dostępnej odpowiedzi Ministerstwa Finansów / Krajowej Administracji Skarbowej wskazano, że obecnie nie są prowadzone prace nad interpretacją ogólną dotyczącą art. 28j ust. 5 ustawy o CIT, ale jednocześnie problem spóźnionych podpisów i projektowanego przepisu abolicyjnego został wyraźnie dostrzeżony.
Dzisiejszy wyrok WSA w Krakowie pokazuje jednak, że ochrona podatników nie musi wynikać wyłącznie z przyszłej zmiany przepisów. Już obecne brzmienie ustawy o CIT daje podstawę do przyjęcia, że decydujące znaczenie ma terminowe sporządzenie sprawozdania finansowego, a nie późniejsza data złożenia podpisu.
Formalizm nie może zastępować ustawy
W sprawie zasadnicze znaczenie miała argumentacja oparta na wykładni językowej, systemowej i celowościowej.
Po pierwsze, przepis podatkowy mówi o sporządzeniu sprawozdania, a nie o jego podpisaniu.
Po drugie, ustawa o rachunkowości posługuje się zarówno pojęciem sporządzenia, jak i podpisania sprawozdania, co oznacza, że są to czynności odrębne.
Po trzecie, celem art. 28j ust. 5 ustawy o CIT jest prawidłowe rozdzielenie dwóch okresów opodatkowania: okresu rozliczanego na zasadach ogólnych oraz okresu objętego estońskim CIT. Jeżeli sprawozdanie zostało sporządzone i pozwalało na takie rozdzielenie, to cel regulacji został osiągnięty.
Po czwarte, ustawa o CIT nie przewiduje sankcji w postaci bezskuteczności wyboru ryczałtu za podpisanie sprawozdania po terminie. Tak daleko idącego skutku nie można tworzyć w drodze wykładni.
To ostatnie ma znaczenie fundamentalne. W prawie podatkowym sankcje i warunki korzystania z określonego reżimu opodatkowania muszą wynikać z ustawy. Organ podatkowy nie może ich dopisywać przez rozszerzającą interpretację przepisów rachunkowych.
Znaczenie dla podatników
Wyrok WSA w Krakowie może mieć istotne znaczenie dla spółek, które wybrały estoński CIT w trakcie roku podatkowego i zetknęły się z zarzutem nieterminowego podpisania sprawozdania finansowego.
Nie oznacza to automatycznie, że każda podobna sprawa zakończy się korzystnie dla podatnika. Każdorazowo konieczna jest analiza, czy sprawozdanie rzeczywiście zostało sporządzone w terminie, czy zamknięto księgi rachunkowe, czy złożono zawiadomienie ZAW-RD i czy spełniono pozostałe warunki opodatkowania ryczałtem.
Niemniej dzisiejsze rozstrzygnięcie otwiera bardzo ważną linię argumentacyjną dla podatników pozostających w sporze z organami podatkowymi.
Pokazuje, że nie każde uchybienie formalne może automatycznie prowadzić do utraty prawa do estońskiego CIT. Pokazuje również, że sąd administracyjny może odmówić akceptacji wykładni, która z technicznego opóźnienia podpisu czyni materialną przeszkodę w korzystaniu z preferencyjnego reżimu opodatkowania.
Sprawę prowadził adwokat Michał Kornasiewicz
Sprawę przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Krakowie prowadził adwokat Michał Kornasiewicz, specjalizujący się w obsłudze przedsiębiorców, prawie spółek, przekształceniach oraz opodatkowaniu działalności gospodarczej, w tym w sprawach dotyczących estońskiego CIT.
Wyrok WSA w Krakowie z dnia dzisiejszego, sygn. I SA/Kr 179/26, ma charakter nieprawomocny. Na pełną ocenę jego znaczenia dla praktyki trzeba będzie poczekać do sporządzenia pisemnego uzasadnienia oraz ewentualnego stanowiska Naczelnego Sądu Administracyjnego, jeżeli organ zdecyduje się na wniesienie skargi kasacyjnej.
Już dziś można jednak powiedzieć, że jest to jedno z najważniejszych orzeczeń dotyczących formalnych warunków wyboru estońskiego CIT w trakcie roku podatkowego.
Jego znaczenie polega na przywróceniu właściwych proporcji: sprawozdanie finansowe ma służyć prawidłowemu rozliczeniu podatnika, a nie być pułapką formalną prowadzącą do zakwestionowania całego reżimu opodatkowania.
