Kancelaria KPFIG – Kornasiewicz Koryto sp. k.

WIBOR. Opowieść o ryzyku, które zawsze miało jednego adresata.

Czy wyrok TSUE z 12 lutego 2026 roku może stać się przełomem dla kredytobiorców złotowych?  Kredyty hipoteczne oparte o WIBOR przez lata przedstawiano jako bezpieczny standard. WIBOR funkcjonował w świadomości kredytobiorców jako techniczny element umowy kredytowej, którego nie sposób podważyć. Banki konsekwentnie przedstawiały go jako neutralny parametr rynkowy, wynikający z obiektywnych mechanizmów finansowych i pozostający […]

Czy wyrok TSUE z 12 lutego 2026 roku może stać się przełomem dla kredytobiorców złotowych?

 Kredyty hipoteczne oparte o WIBOR przez lata przedstawiano jako bezpieczny standard. WIBOR funkcjonował w świadomości kredytobiorców jako techniczny element umowy kredytowej, którego nie sposób podważyć. Banki konsekwentnie przedstawiały go jako neutralny parametr rynkowy, wynikający z obiektywnych mechanizmów finansowych i pozostający poza zakresem kontroli sądowej. Dziś ten obraz zaczyna się wyraźnie zmieniać.  Coraz więcej kredytobiorców odkrywa, że ryzyko, które miało być rynkowe i abstrakcyjne, zostało zaprojektowane tak, by zawsze obciążać jedną stronę – klienta, konsumenta, kredytobiorcę. 

Może jednak od początku. Najpierw była rozmowa w oddziale. Spokojna, rzeczowa. Doradca tłumaczył, że to standard, że większość kredytów tak dziś wygląda. Oprocentowanie zmienne – oczywiście – ale proszę się nie martwić, „rynek jest stabilny”, „stopy nie rosną z dnia na dzień”, „bank działa pod ścisłym nadzorem”. Potem przyszła rzeczywistość. Rata zaczęła rosnąć. Najpierw trochę, później wyraźnie. ,  W końcu w sposób, którego nie dało się już racjonalnie wytłumaczyć domowym budżetem. Kredyt, który miał być zobowiązaniem „do udźwignięcia”, stał się osią całego życia rodzinnego. I wtedy wielu kredytobiorców zrozumiało coś bardzo istotnego: to, co w umowie nazwano „ryzykiem rynkowym”, w praktyce oznaczało pełne przerzucenie skutków kryzysu na jedną stronę.

WIBOR rósł gwałtownie, bez żadnych realnych bezpieczników po stronie klienta.  Umowy nie zawierały mechanizmów równoważących ryzyko po stronie banku oraz konsumenta. Ryzyko było opisane ogólnikowo, często jednym zdaniem, za to jego skutki były bardzo konkretne: brak stabilności, stres,  konieczność rezygnacji z planów, które jeszcze niedawno wydawały się oczywiste.

Bank w tym czasie pozostawał w sytuacji niemal idealnej. Zabezpieczony hipoteką. Zabezpieczony ubezpieczeniem, z cesją praw na swoją rzecz. Z prawem jednostronnej zmiany tabel opłat i prowizji. Bank nie ryzykował wzrostu stóp. Nie ryzykował wzrostu rat. Ryzykował wyłącznie kredytobiorca.

Cały ten mechanizm był przez lata przykrywany hasłem „obiektywnego wskaźnika rynkowego”. WIBOR miał być neutralny, niemal matematyczny.

Czym jest WIBOR i dlaczego budzi kontrowersje

WIBOR, czyli Warsaw Interbank Offered Rate, to wskaźnik referencyjny wykorzystywany do ustalania zmiennego oprocentowania większości kredytów hipotecznych w Polsce. Oprocentowanie składa się z marży banku oraz WIBOR-u, którego wysokość bezpośrednio wpływa na poziom miesięcznych rat.

W teorii WIBOR ma odzwierciedlać koszt pozyskania pieniądza przez banki na rynku międzybankowym. W praktyce jednak nie jest on oparty przede wszystkim na rzeczywistych transakcjach, lecz na deklaracjach składanych przez uczestników fixingu. WIBOR był ustalany – najpierw przez ACI Polska, a następnie przez GPW Benchmark . Obecnie  administratorem tego wskaźnika jest GPW Benchmark S.A., spółka zależna od Giełdy Papierów Wartościowych, działająca pod nadzorem KNF.

Podstawy problem polega na tym, że mechanizm ustalania WIBOR-u przez lata pozostawał dla konsumentów nieprzejrzysty. Kredytobiorcy nie byli informowani, że wskaźnik tworzony jest głównie w oparciu o dane deklaratywne, że banki uczestniczące w fixingu mają bezpośredni interes ekonomiczny w jego wysokości ani że historyczna zmienność WIBOR-u może prowadzić do gwałtownych wzrostów rat. Ryzyko ekonomiczne zostało w praktyce w całości przerzucone na klientów.

To właśnie ten brak transparentności i asymetria informacyjna stały się fundamentem obecnych sporów sądowych.

Europejskie tło spraw WIBOR

Sprawa WIBOR nie jest precedensem w skali Unii Europejskiej. Trybunał Sprawiedliwości już wcześniej zajmował się kredytami opartymi na oficjalnych wskaźnikach referencyjnych, przede wszystkim w Hiszpanii, gdzie analizowany był wskaźnik IRPH.

W serii wyroków, między innymi w sprawach Gómez del Moral Guasch, Banco Santander oraz Kutxabank, TSUE jednoznacznie stwierdził, że sam fakt administracyjnego charakteru wskaźnika nie wyłącza kontroli klauzul umownych pod kątem ich uczciwości. Banki są zobowiązane do jasnego wyjaśnienia mechanizmu działania wskaźnika oraz przedstawienia konsumentowi realnych konsekwencji ekonomicznych wynikających z jego zastosowania.

Trybunał podkreślił, że klient musi być w stanie samodzielnie ocenić ryzyko związane z kredytem. Jeżeli nie otrzymał wystarczających informacji, klauzula oprocentowania może zostać uznana za abuzywną, co otwiera drogę do jej eliminacji z umowy lub nawet do unieważnienia całego kontraktu.

Ta linia orzecznicza powinna stanowić dziś punkt odniesienia dla spraw WIBOR w Polsce.

Sprawa C-471/24 i opinia Rzeczniczki Generalnej

Punktem kulminacyjnym tej zmiany jest zbliżające się orzeczenie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które ma zapaść 12 lutego 2026 roku.

Postępowanie przed TSUE zostało zainicjowane pytaniami prejudycjalnymi Sądu Okręgowego w Częstochowie. Sąd zapytał między innymi o to, czy klauzule oparte na WIBOR mogą podlegać kontroli na gruncie dyrektywy 93/13, jaki jest zakres obowiązków informacyjnych banków oraz jakie skutki niesie uznanie takich klauzul za nieuczciwe.

We wrześniu 2025 r. Rzeczniczka Generalna wydała opinię, która w sposób jednoznaczny opowiedziała się po stronie konsumentów. Wskazała, że umowy kredytowe oparte na WIBOR nie są automatycznie wyłączone spod kontroli sądowej, a banki w wielu przypadkach nie zapewniły klientom pełnej i zrozumiałej informacji o mechanizmie oprocentowania.

Choć opinia Rzeczniczki nie ma charakteru wiążącego, statystycznie Trybunał bardzo często podąża jej tokiem rozumowania. W praktyce oznacza to wysokie prawdopodobieństwo, że lutowy wyrok potwierdzi możliwość kwestionowania WIBOR-u w umowach kredytowych. Wszystko wskazuje na to, że będzie ono zgodne ze stanowiskiem Rzecznika Generalnego z września 2025 r. i potwierdzi, że dyrektywa ochrony konsumenta ma pełne zastosowanie przy ocenie umów WIBOR-owych.

Nie będzie to rewolucja w sensie formalnym. Prawo już dziś daje narzędzia do skutecznej ochrony kredytobiorców. Wyrok TSUE ugruntuje jednak i wzmocni pogląd, który i tak jest już twardy: zapisy umowne dotyczące zmiennego oprocentowania podlegają ścisłej kontroli sądowej, niezależnie od tego, że wskaźnik referencyjny jest regulowany.

Dla banków oznacza to koniec wygodnej narracji „wszystko jest legalne, więc nie ma czego badać”.

Dla sądów – zielone światło do dalszego, konsekwentnego stosowania prawa konsumenckiego.

Dla kredytobiorców – impuls, który powinien rozwiać ostatnie wątpliwości i stać się paliwem do działania.

Zmiana podejścia polskich sądów i pierwsze zabezpieczenia

Równolegle do postępowania przed TSUE coraz wyraźniej zmienia się nastawienie sądów krajowych. Początkowo sprawy WIBOR spotykały się z dużym sceptycyzmem, a wnioski o zabezpieczenie były niemal automatycznie oddalane. W 2024 i 2025 roku nastąpił jednak wyraźny zwrot.

Od 2024 roku zaczęły zapadać pierwsze wyroki, w których sądy przestały bezkrytycznie akceptować bankową narrację. Wśród nich znalazły się m.in. wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia z 6 września 2024 r. (VI C 825/24), wyrok Sądu Okręgowego w Suwałkach z 4 grudnia 2024 r. (I C 217/24) oraz wyrok tego samego sądu z 13 stycznia 2025 r. (I C 332/24). Istotne znaczenie ma również sprawa prowadzona przed Sądem Okręgowym w Olsztynie (I C 207/25), dotycząca kredytu zawartego już po objęciu WIBOR regulacjami rozporządzenia BMR.

Równie mocnym sygnałem są postanowienia o udzieleniu zabezpieczenia roszczeń, które coraz częściej zapadają w sprawach dotyczących kredytów hipotecznych opartych o WIBOR. Nie są to już pojedyncze, incydentalne decyzje, lecz rozstrzygnięcia wpisujące się w coraz wyraźniejszy trend orzeczniczy. Zaczęły zapadać postanowienia, w których sądy udzielają kredytobiorcom zabezpieczenia roszczeń już na etapie postępowania wstępnego. Sądy – świadome głębokiej asymetrii stron oraz realnych konsekwencji dalszego wykonywania kwestionowanej umowy – coraz częściej dochodzą do wniosku, że do czasu merytorycznego rozstrzygnięcia sporu kredytobiorca nie powinien ponosić pełnego ciężaru ryzyka wynikającego z konstrukcji umowy budzącej poważne wątpliwości prawne.

Przykładem są m.in. postanowienia Sądu Okręgowego w Krośnie z 22 grudnia 2025 r. (I C 1039/25) oraz Sądu Okręgowego w Rybniku z 26 stycznia 2026 r. (I C 2023/25). Zabezpieczenie nie przesądza o wyniku sprawy, ale jest czytelnym sygnałem, że sąd nie chce biernie przyglądać się sytuacji, w której spór rozstrzyga się sam tylko dlatego, że jedna strona ma więcej pieniędzy, czasu i informacji.

W praktyce oznacza to czasowe zawieszanie obowiązku spłaty rat, zakazywanie bankom naliczania WIBOR-u lub zobowiązywanie ich do przyjmowania rat obliczanych wyłącznie według marży.

WIBOR jako informacja publiczna

Istotnym sygnałem zmiany podejścia są również orzeczenia sądów administracyjnych. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że sposób ustalania WIBOR może stanowić informację publiczną, a Naczelny Sąd Administracyjny zwrócił uwagę na konieczność badania transparentności danych wykorzystywanych do jego wyliczania.

To pokazuje, że WIBOR przestaje być postrzegany wyłącznie jako techniczny instrument rynku finansowego, a zaczyna być traktowany jako zagadnienie o znaczeniu społecznym.

Możliwe skutki wyroku TSUE 

Jeżeli Trybunał potwierdzi możliwość uznawania klauzul WIBOR za nieuczciwe, przed kredytobiorcami otworzą się trzy główne scenariusze. Pierwszym będzie eliminacja WIBOR-u z umowy i pozostawienie samej marży banku, co może prowadzić do znaczącego obniżenia rat. Drugim – dochodzenie zwrotu nadpłaconych świadczeń. Trzecim, najdalej idącym, będzie unieważnienie całej umowy kredytowej, jeżeli sąd uzna, że bez WIBOR nie może ona dalej funkcjonować.

Każda sprawa będzie wymagała indywidualnej analizy, jednak potencjalna skala roszczeń jest ogromna. Tym niemniej widzimy zasadnicze podstawy do kwestionowania postanowień umów narzucanych przez banki konsumentom.  Nie jest to pogląd oparty na emocjach czy chwilowej atmosferze. Przeanalizowaliśmy sporo umów kredytowych – z różnych lat, z różnych banków, tworzonych według różnych wzorców. Ten obraz jest zaskakująco spójny. Wyrok TSUE może ten pogląd potwierdzić i wzmocnić, ale nie zmieni faktu, że wadliwe klauzule były wadliwe od samego początku.

Prawo nie „uzdrawia” nieuczciwych umów tylko dlatego, że funkcjonowały latami na rynku. Jeżeli naruszały równowagę stron i opierały się na pozornej informacji w chwili zawarcia, to pozostają nieuczciwe także dziś.

Podsumowanie

WIBOR, mimo swojego oficjalnego charakteru, nie jest wyłączony spod kontroli sądowej. Europejskie standardy ochrony konsumenta jasno wskazują, że kluczowe znaczenie ma transparentność i realne poinformowanie klienta o ryzyku ekonomicznym.

Zbliżający się wyrok TSUE z 12 lutego 2026 roku może zapoczątkować proces analogiczny do tego, który kilka lat temu doprowadził do masowego kwestionowania kredytów frankowych. Już dziś widać zmianę podejścia polskich sądów, pierwsze zabezpieczenia roszczeń oraz rosnącą gotowość do badania klauzul WIBOR pod kątem abuzywności.

Rok 2026 może okazać się momentem przełomowym dla kredytobiorców złotowych. Coraz więcej wskazuje na to, że problem WIBOR ma charakter systemowy, a jego rozwiązanie będzie wymagało konsekwentnego zastosowania europejskich zasad ochrony konsumenta również na gruncie polskim.

Po wyroku TSUE sytuacja prawna kredytobiorców posiadających kredyty oparte na WIBOR powinna ulec poprawie. Coraz częściej to nie banki, lecz konsumenci odzyskują inicjatywę procesową.

Doświadczenia ze spraw frankowych pokazują, że kluczowe znaczenie ma odpowiednio wczesna analiza umowy oraz właściwie zaplanowana strategia działania. Każdy kredyt posiada swoją specyfikę, a możliwość zakwestionowania klauzul oprocentowania zależy od konkretnych zapisów kontraktowych oraz sposobu przedstawienia oferty przez bank.

Dlatego warto już dziś sprawdzić swoją umowę pod kątem potencjalnych nieprawidłowości . Świadome przygotowanie się do nadchodzących zmian może realnie wpłynąć na dalszą sytuację finansową kredytobiorcy.

W naszej ocenie sądy powinny badać postanowienia umów zawartych przez bank z konsumentami pod kątem ich przejrzystości oraz ewentualnej abuzywności. Powyższe wynika z linii orzeczniczej TSUE, zaś wyrok w sprawie C-471/24 powinien jedynie to potwierdzić.

Ma to istotne znaczenie dla kredytobiorców posiadających umowy hipoteczne oparte na wskaźniku WIBOR, ponieważ nawet oficjalne krajowe wskaźniki referencyjne mogą podlegać ocenie pod kątem rzetelności, transparentności i uczciwości kontraktowej. Trybunał wyraźnie podkreślał w sowim orzecznictwie, że na bankach – jako profesjonalnych uczestnikach rynku – spoczywa podwyższony obowiązek informacyjny wobec konsumentów. Oznacza to, że postanowienia dotyczące zmiennego oprocentowania nie mogą ograniczać się wyłącznie do poprawności językowej, lecz powinny w przystępny sposób wyjaśniać mechanizm ustalania stopy procentowej oraz pozwalać przeciętnemu konsumentowi ocenić możliwe skutki finansowe takiego rozwiązania.  Nie jest zatem istotnie tylko formalne zapoznanie się z treścią umowy, lecz także realne zrozumienie mechanizmu ustalania stopy procentowej oraz ocenę potencjalnych skutków ekonomicznych wynikających z jej zastosowania.

Nasza kancelaria prowadzi bieżącą analizę orzecznictwa oraz spraw WIBOR na każdym etapie — od wstępnej oceny dokumentów, przez postępowania zabezpieczające, aż po reprezentację przed sądem. Osoby zainteresowane uzyskaniem indywidualnej opinii prawnej mogą skontaktować się z nami w celu omówienia swojej sytuacji i możliwych dalszych kroków.

Autorzy: adw. Piotr Nawrocki, rp.r Łukasz Koryto